Opublikowane przez data:

eSDeKowiczki w podróży czyli apteka na polu i w ogrodzie

8 czerwca był upalny. Żar lał się z nieba, zaś słońce nie było przesłonięte ani jedną chmurką . W takich okolicznościach przyrody eSDeKowiczki wybrały się do łódzkiego Ogrodu Botanicznego na spotkanie z jedną z najsłynniejszych polskich zielarek, p. Ewą Kuchowicz.

Nie była to wycieczka autokarowa. Plan podróży obejmował przejazd pociągiem na stację Łódź Kaliska oraz spacer po Parku Piłsudskiego. I tu pierwsze zaskoczenie dla części uczestniczek wyprawy, które lata temu ostatni raz podróżowały pociągiem. Nowoczesny, klimatyzowany, czyściutki skład Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej, tzw. „Flirt”. Większość rozmów dotyczyła tego, jak to kiedyś podróżowało się pociągiem ,a jak teraz. Zdecydowanie porównanie wypadło korzystnie dla czasów obecnych, aczkolwiek nie zabrakło nutki sentymentu dla dawnych podróży (to wsiadanie oknami, stanie przez kilka godzin na „jednej nodze”, super miejsca w toalecie…).

Spacer po Parku „Na Zdrowiu”, obecnie Parku Piłsudskiego, minął szybko i radośnie, jak to zazwyczaj bywa, gdy wszyscy znają się i lubią.

Przy bramie Ogrodu Botanicznego czekała już na nas Pani Ewa – dr nauk medycznych, toksykolog, fitoterapeuta, kosmetolog (a to nie wszystkie naukowe tytuły jakie posiada), która okazała się być niezwykle ciepłą, uśmiechniętą i życzliwą osobą totalnie zakręconą na punkcie ziół. Nasza Mentorka wyposażona jest w jeszcze jedną, bardzo ważną cechę: wiedzę potrafi przekazać w przystępny, niezwykle ciekawy sposób, nie nudząc, wplatając w opowieść różne zabawne anegdoty i własne doświadczenia.

Pierwsza część spotkania, to krótki spacer po terenie Ogrodu. Druga odbyła się w stodole mini skansenu, od niedawna udostępnianego zwiedzającym.

Wykład uświadomił nam, że przeróżne chwasty, z którymi na co dzień walczymy w naszych ogrodach czy na działkach i które spotykamy na trawnikach przed blokami, to w rzeczywistości bezcenne rośliny wspomagające i leczące nasz organizm. Masa informacji, przykładów , demonstracji… z tego napar, a z tego wywar i dekokt i nalewka… to zalać wodą, to alkoholem, kolejne wyłącznie olejem… na alergie niecierpek, na dnę moczanową podagrycznik, żółtlica na anemię, a rezweratlor zawarty w rdestowcu wspomaga walkę z chorobami autoimmunologicznymi…

Pełne bezcennej wiedzy, którą będziemy musiały poukładać sobie w głowach, dziękując serdecznie Ewie Kuchowicz, udałyśmy się spacerkiem na łódzki dworzec kolejowy, by wspomnianym już „Flirtem” wrócić do Pabianic.

Jednego jesteśmy pewne: to był dopiero początek naszego romansu z ziołami, który w najlepsze zamierzamy kontynuować jesienią i wiosną i jesienią i wiosną…

Do NOT follow this link or you will be banned from the site!
Na górę strony